Stop, Bratysława.

Tym razem już z minimalną tylko ilością słów: drugie miejsce na naszej autostopowej mapie tych wakacji, czyli Bratysława.

Uwielbiam kolory na tym zdjęciu, choć na żywo wszystko wyglądało pewnie jeszcze piękniej (ale równie przyjemnie niebiesko i przy okazji bardziej wietrznie).

(Chyba, albo przynamniej gdzieś w pobliżu) centrum.

Zmierzając w stronę UFO... po moście.

Oraz w drodze do zamku... po murkach lub przez nie.

A potem odpoczynek na ławeczce w (wcale nie) barokowym ogrodzie.

I odszukanie boskiego przesłania pod patronatem spodka na moście.

A także odnalezienie drogi do centrum!


... i innych turystów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz