Katowice i ich ulice

Właśnie odkryłam jak dawno mnie tutaj-na blogu nie było. Najwyraźniej uczelniana przerwa, a co za tym idzie brak sztywnego harmonogramu zajęć, nie sprzyja regularności w dodawaniu wpisów. W szczególności gdy w międzyczasie uczęszcza się na reżysersko-operatorskie imprezy oraz próbuje wejść do środka Spodka. Tak, takiego odpowiadającego wielkością i wyglądem stereotypowemu wizerunkowi ufo. Tym bardziej więc, dzięki zaangażowaniu siostry, a ku zdziwieniu jej nowego współlokatora, twierdzę, że zarówno najniebezpieczniejsza dzielnica Katowic, jak i ich centrum, są piękne. Co mam nadzieję przekazać również za pomocą zamieszczonych poniżej zdjęć.



... wśród wielu różnorodnych ławeczek ustawionych w centrum miasta.

Nagle zauważone, spoglądające na mnie ze starej kamienicy, wielkie oko.

To rzeczywiście są uśmiechnięte pośladki, prawda?

Chciałam powiedzieć (tzn. napisać!), że bardzo lubię i czasem wykorzystuję to pierwsze przesłanie. No i zaczęłam się zastanawiać jak to jest z drugim...

Ciekawa jestem jak to wyglądało od drugiej strony - kamery.



No i na zakończenie także i ja. Choć w międzyczasie żywiłam się raczej w mniej ekskluzywnych miejscach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz