Jaglany pudding z wędzonymi śliwkami

- Poproszę śliwki suszone, te polskie.
- Już podaję. - Ale po chwili... - Ale suszone, nie wędzone, tak?
- Tak, tak.
- A które z nich są bardziej miękkie? Czy najbardziej to te kalifornijskie? - wtrąca się do rozmowy następna klientka. A ekspedientka uprzejmie odpowiada, po czym ponownie pyta, czy życzyłam sobie śliwki suszone czy też wędzone. Następnie już jednak szybko wręcza mi zapakowane zakupy. Przez co dopiero później, po zakończonych poszukiwaniach skradzionego portfela, w oczekiwaniu na przyjazd metra, sięgam po jedną sztukę. I dziwię się miękkości tych, podobno bardziej suchych, polskich śliwek suszonych oraz ich nietypowemu wędzarniczemu aromatowi.


Mimo tego nie rezygnuję jednak z planu wykorzystania ich w cieście na bazie kaszy jaglanej, z pokaźnym dodatkiem kokosowego mleczka. Do tego dodaję jeszcze nieco waniliowego aromatu, a także łagodną słodycz syropu klonowego. I bez uprzedniego pieczenia wstawiam przygotowaną masę do lodówki, by po paru godzinach wyciągnąć z niej już w pełni gotowy do konsumpcji deser.
Z dominującą w nim wędzoną składową, która to sprawia, że pudding jest dość oryginalny w smaku. A dzięki dodatkowi kokosowej 'bitej śmietany' staje się przy okazji bardziej treściwy, choć przy tym nieco lżejszy i jeszcze bardziej kremowy. I choć pieczone jagielniki przyrównywane są do wyrobów sernikowych, to mi określanie to nigdy do nich szczególnie nie pasowało. W tej wersji natomiast śmiało porównałabym ten wyrób do puddingu wykonanego na bazie kaszy manny. Tak jak i on doskonale sprawdzającego się także w formie pysznego, błyskawicznego śniadania.


Jaglany pudding z wędzonymi śliwkami

/mała tortownica/

200 g kaszy jaglanej
600+100 ml wody
120 g wędzonych śliwek
łyżka ekstraktu waniliowego
220 g gęstego, mocno schłodzonego mleczka kokosowego
4 łyżki syropu klonowego (lub więcej, do smaku)

Kaszę jaglaną przełożyć do garnka i podprażyć, aby pozbyć się ewentualnej goryczki. Zalać 600 ml wrzącej wody, po czym od razu zmniejszyć moc palnika i po chwili przykryć naczynie pokrywką. Gotować na małym ogniu przez około 20 minut.
W międzyczasie śliwki przepłukać pod bieżącą wodą, osuszyć i pokroić na małe kawałki. Na 5 minut przed końcem gotowania dodać je wraz z ekstraktem waniliowym do kaszy. Całość wymieszać i przykryć pokrywką.
Gęstą część mocno schłodzonego mleka kokosowego przełożyć do dużej miski i zmiksować do uzyskania tzn. bitej śmietany.
Ugotowaną, jeszcze ciepłą kaszę zblendować na gładką masę, dodając do niej 100 ml zimnej wody oraz syrop klonowy. Następnie przełożyć ją do miski z mleczkiem kokosowym i całość dokładnie, aczkolwiek delikatnie, wymieszać. Na koniec można dodać jeszcze trochę syropu klonowego.
Spód małej tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia, a obręcz wysmarować tłuszczem kokosowym. Przełożyć gotową masę do formy i wyrównać jej wierzch szpatułką. Po lekkim ostudzeniu się ciasta wstawić formę do lodówki, aż do całkowitego stężenia masy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz