Hummus (przepis podstawowy)

Od kiedy pierwszy raz posmakowałam hummusu (gdzieś poza domem, na wegańskim stoisku czy też warsztatach kulinarnych) od razu pokochałam tę pastę. Wypatrywałam więc ciecierzycowych smarowideł na wszystkich odwiedzanych przeze mnie potem wegetariańskich wydarzeniach i chętnie próbowałam także nowych, niestandardowych wersji tego wyrobu. Paradoksalnie jednak dopiero na długo po tym pierwszym zdarzeniu w końcu zdecydowałam się zrobić hummus samodzielnie. A następnie jeszcze ponownie zawiesiłam tę czynność na kolejne pół roku. I choć (nie)stety nie pamiętam już powodu takiej decyzji, to tym bardziej postanowiłam zmienić taki stan rzeczy i częściej gościć domowy hummus w swojej lodówce.
Nawet mimo długiego czasu całkowitego przygotowania pasty, bo większość z niego to i tak tylko oczekiwanie - na namoczenie lub ugotowanie się ciecierzycy. Poza tym można od razu zrobić większą ilość i zamrozić mniejsze porcje w foliowych woreczkach lub też przechowywać gotową pastę w lodówce przez kilka dni i zjadać ją stopniowo na bieżąco. Jako szybką przekąskę z pokrojonymi w słupki warzywami czy też z dodanym dodatkowo pieczywem - jako pełnowartościowy posiłek.


Ponadto samą pastę także można wzbogacić o kolejne składniki, przemieniając tym samym wersję bazową w zupełnie nowy produkt. Wykorzystując przy tym ulubione przyprawy, zioła czy też zmiksowane z resztą masy gotowane warzywa. Pewnie i tutaj - na blogu pojawią się zresztą jeszcze takie przepisy. Póki co jednak w pełni wystarcza mi nawet taka właśnie wersja podstawowa.
Z odpowiednio dużą ilością czosnku, kwasowością pochodzącą z cytrynowego soku oraz goryczką domowego tahini. Pozbawioną jedynie niespecjalnie lubianego przeze mnie kuminu. Bazującą jednak tradycyjnie już na stosunkowo bogatych w białko ziarnach ciecierzycy oraz sezamie, będącym źródłem tzw. dobrych tłuszczy. Dzięki czemu też hummus jest sam w sobie bardzo pożywny oraz sycący, co szczególnie podkreślają wegetarianie.
Na wspomniane wyżej właściwości dodatkowo wskazuje również jego zwarta konsystencja. Która mimo to charakteryzuje się także delikatnością. Dzięki odpowiedniemu przyrządzeniu - ugotowaniu ciecierzycy z dodatkiem sody, a następnie jej dokładnemu zblendowaniu, stopniowo dodając przy tym lodowatą wodę - cała pasta zyskuje bowiem na przyjemnej, puszystej strukturze.
Łączącej w sobie także wszystkie składowe smaki, zespolone w pełni spójną kompozycję. Bazującą na ciecierzycowej paście, znacząco zmodyfikowaną jednak poprzez pozostałe dodatki. Tworzącą tym samym zdecydowanie oryginalne, a przede wszystkim zachwycająco smaczne, połączenie.


Hummus (przepis podstawowy)

/pojemnik o objętości ok. 0,5 litra/

150 g suchej ciecierzycy
łyżeczka sody oczyszczonej
3 łyżki tahini
2 ząbki czosnku
sok z ½ małej cytryny
sól
100 ml lodowatej wody

opcjonalnie:
kumin, suszona papryka (wędzona), inne przyprawy
oliwa extra virgin
posiekana natka pietruszki lub inne zioła


Dzień przed przygotowaniem hummusu ciecierzycę wsypać do dużego garnka (uwaga, ciecierzyca możne nawet potroić swoją objętość!), zalać dużą ilością zimnej wody i odstawić na bok.
Po około 12 godzinach namoczoną ciecierzycę odcedzić i porządnie opłukać pod bieżącą wodą. Przełożyć z powrotem do garnka, po czym zalać dużą ilością świeżej wody wymieszanej z łyżeczką sody. Ustawić na palniku kuchenki, zagotować, a następnie zmniejszyć nieco moc palnika i dalej gotować przed około 45 minut, aż pojedyncze ziarenko ciecierzycy będzie się łatwo rozpadać pod naciskiem opuszków palców.
Ugotowaną cieciorkę odcedzić i przepłukać zimną wodą. Całość przełożyć do naczynia blendera, a następnie dodać do niego także tahini, obrane ząbki czosnku, świeżo wyciśnięty sok z cytryny oraz przyprawy (tradycyjnie: sól oraz kumin). Zmiksować na stosunkowo gładką masę, po czym zacząć stopniowo dolewać do niej lodowatą wodę, nieprzerywając rozdrabniania. Blendować do czasu osiągnięcia pożądanej konsystencji, opcjonalnie zmieniając także ilość dodanej wody. Na koniec doprawić jeszcze do smaku, po czym przełożyć hummus do miski i odstawić na chwilę na bok, żeby 'odpoczął'. Wierzch pasty skropić oliwą z oliwek oraz posypać ulubionymi przyprawami czy też ziołami (tradycyjnie: natka pietruszki).
Gotową pastę przechowywać w plastikowym pojemniku w lodówce do 5 dni.

10 komentarzy:

  1. zdecydowanie kocham hummus, a tutaj w Anglii jeszcze częściej go jadam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zawsze robisz sama? Czy kupujesz również?

      Usuń
  2. Robiłam wiele hummusów, teraz czas na Twój :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem uzależniona od hummusu <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tą pastę i na pewno zrobię w tym tygodniu! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja hummus mogę jeść ze wszystkim. Ostatnio mi winogrona z nim posmakowały :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiedziałam, że hummus można mrozić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście (jeszcze) nie praktykowałam, ale słyszałam, że bezproblemowo :)

      Usuń
  7. Pasta superr, raz kupiłam w sklepie i była skwaśniała!!! Od tej pory nie kupuje tylko sama robię.

    OdpowiedzUsuń