See Blogers w zdjęciach

Publikując słowną relację z blogowej konferencji o nazwie See Bloggers nie chciałam za bardzo przeładować jej zdjęciami. Równocześnie jednak nie chciałam rezygnować z publikacji części fotografii,  tym bardziej że i one stanowią same w sobie nawet i odrębną relację. Szczególnie jeśli chodzi o kulinarną oprawę zdarzenia. A ta była dla mnie niewątpliwie istotna. Wraz z pierwszym wpisem publikuję więc i ten - fotograficzny. A w nim...

Pierwsza z atrakcji - spacer po sopockim molo, na chwilę przed seansem w kinie letnim.

Stanowisko kuchni molekularnej...

I wykonany (po części także przeze mnie) makaron morelowy

Oraz lody borowikowe z tymiankiem - przepyszne!

I moje pierwsze warsztaty kulinarne na tej konferencji - z Pauliną Wnuk.
Zakończone złożeniem kilkunastu mini-hamburgerów i małych kanapeczek z kurczakiem.


W ramach oderwania się od samego jedzenia, przed imprezą integracyjną - degustacja whisky.

A następnego dnia powrót do smażenia, wraz z Josephem Seeletso tym razem.

I krótka lekcja food-stylingu na podstawie przygotowanego steku,
podanego z soczewicą w pomidorach i ostrym chutneyem paprykowym.

A już niedługo potem ostatnie warsztaty na konferencji: gotowanie z Tomkiem Czajkowskim.

Efektem czego były gruzińskie roladki z grillowanego bakłażana z pastą z orzechów włoskich
(przepis oczywiście na blogu autora)

A w międzyczasie wspólne śniadania u Pam. Oczywiście zawsze również z Zoyką w tle.

No i obowiązkowo z pokaźnym dodatkiem sezonowych owoców.

A w dłuższych wolnych chwilach oczywiście i morze!

Niejednokrotnie odwiedzone przez nas podczas spacerów.

Przed samym wyjazdem natomiast czas na Chwila Moment.

Gdzie szczególnie polecam skosztowanie Moment-burgera
z grilowanym bakłażanem, pomidorem, kozim serem i (dosyć słodkim tym razem) paprykowym chutneyem.

11 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się Twoja foto relacja, a zdjęcia są śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne zdjęcia! i Zoyka taka kochana :)
    poza tym mam ogromną ochotę na te roladki, mmmm... nadzienie! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem zachwycona tymi lodami borowikowymi - ciekawa jestem smaku, bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku wydaje się dziwny, tak jakby lody były nieświeże-zepsute, ale to przez obecność gazu w masie (a przynajmniej tak to sobie wytłumaczyłam). Potem i mnie zachwyciły :)

      Usuń
  4. Chciałam jechać tam w tym roku, ale mi się nie udało :( Może za rok? Może się spotkamy? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to do zobaczenia! Nawet może i wcześniej, przy innej okazji? ;)

      Usuń
  5. Piękne zdjęcia!!Miło Cię było poznać - Magda z Niebo na Językach

    OdpowiedzUsuń
  6. To musiało być genialne przeżycie :) i to nad morzem, w takiej cudownej scenerii i świetnym towarzystwie... zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Łał, świetne zdjęcie Kinga! Fajnie popatrzeć na całe wydarzenie okiem innego fotografa ;)
    PS. Super było się spotkać i pogotować razem. Czekam na następne takie chwile ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to do zobaczenia! Może tym razem zrobimy jakieś wegetariańskie danie, bardziej w Twoim stylu? ;)

      Usuń
  8. tallent do robienia zdjęć!
    Masz super blog :)
    loviseta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń