Lody różane

Jednoskładnikowe lody bananowe goszczą ostatnio w moim domu naprawdę często. Są one bowiem niewątpliwie pyszne, a do tego banalne - proste i szybkie - w przygotowaniu. Gdy usłyszałam jednak, że moja przyjaciółka zamierza podjąć się przygotowania 'prawdziwych' domowych lodów, nie mogłam oprzeć się pokusie, by również spróbować swoich sił w tym zadaniu.
I tym sposobem od razu zakupiłam dwa pudełka pełnotłustej śmietany i wstawiłam je do lodówki, w celu porządnego schłodzenia, po podróży w otoczeniu gorącego powietrza wypełniającego wnętrze samochodu. Nie długo później jednak sprawnie wyjmowałam już z szafek pozostałe składniki potrzebne do przygotowania tych słodkości. Mleko, cukier, jajka oraz... wodę różaną i ekstrakt waniliowy.

Szczególnie znaczący jest ten pierwszy dodatek. To dzięki niemu lody te zamieniły się z klasycznych, intensywnie śmietankowych lodów w nietypowy przysmak o wyraźnie różanym aromacie. Choć i ta tradycyjna składowa jest tutaj po części dominująca, nadając całości maślany posmak. Który to łącząc się z wyrazistym akcentem kwiatu róży tworzy bardzo przyjemne zestawienie smakowe. Oczywiście słodkie, choć zdecydowanie nie przesłodzone. Dla wielbicieli ewidentnej słodyczy można co prawda zwiększyć nieco ilość cukru (np. do 1/2 szklanki), choć według mnie podane w przepisie proporcje bardzo dobrze podkreślają nawzajem wszystkie składowe i nie zagłuszają żadnej z śmietanowej czy też różanej nuty.
Struktura tych lodów również odbiega jednak od, dobrze znanej większości osób, lekkiej i puszystej konsystencji kupowanych w lodziarniach produktów. Nie posiadam bowiem maszyny do robienia lodów, która to zapewnia ciągłość procesu napowietrzania masy w trakcie ich zamarzania. Sprzęt taki jest teraz jednak bardzo łatwo dostępny i co jakiś czas pojawia się w sieciowych sklepach. Jako że ten przysmak nie pojawia się w moim domu w takiej formie zbyt często, nie zdecydowałam się jednak na taki zakup. I wdrożyłam w życie metodę, która ma imitować ten proces, poprzez kilkukrotne wyjmowanie półpłynnej masy z zamrażarki i miksowanie jej, rozbijając tym samym powstałe do tej pory kryształki lodu. Tak jak wspomniałam, nie zapewnia to jednak pełnego sukcesu i w gotowych lodach można wyczuć drobinki zmrożonej wody.
Niemniej jednak, po lekkim zmięknięciu masy pod wpływem pokojowej tempartury, można je bez problemu uformować w okrągłe, kształtne kulki. Podobne do tych sprzedawanych w lodziarniach, choć wciąż różniące się od nich nietypowym smakiem oraz nieco inną strukturą. Takie domowe, lodowe kulki równie dobrze jak one sprawdzą się jednak jako część deseru (np. z sezonowymi owocami) czy też samodzielna przekąska, w postaci bladożółtych gałek o orzeźwiająco różanym smaku.


Lody różane

/około 1 litr/

500 ml śmietany kremówki (30-38%)
375 ml (1 ½ szklanki) mleka
65 g (ok. ⅓ szklanki) cukru
5 żółtek
3 łyżki wody różanej
łyżka ekstraktu waniliowego

Do garnka z grubym dnem wlać mleko, wodę różaną, ekstrakt waniliowy oraz połowę śmietany i około połowy cukru. Podgrzewając na średniej mocy palniku, doprowadzić ciecz do wrzenia, po czym szybko ściągnąć garnek z kuchenki. W międzyczasie żółtka ubić wraz z pozostałym cukrem na puszystą masę.
Dalej ubijając masę jajeczną na małych obrotach miksera, powoli dolewać do niej gorące mleko. Lekko spienioną mieszankę przelać z powrotem do garnka i umieścić go na palniku kuchenki o małej mocy. Podgrzewać, mieszając całość drewnianą szpatułką, aż masa nieco zgęstnieje, nie dopuszczając jednak do jej zagotowania(!).
Zdjąć garnek z palnika, dodać pozostałą kremówkę i wmieszać ją w masę. Całość przełożyć do plastikowego pojemnika i odstawić do przestudzenia. Gdy masa osiągnie temperaturę pokojową, włożyć ją do zamrażarki.
Chłodzić przez co najmniej parę godzin, tak aby masa była wyraźnie zmrożona. W trakcie, co mniej-więcej godzinę, póki nie będzie ona za bardzo zestalona, wyjmować masę z zamrażarki, przekładać ją do misy miksera i krótko mieszać, po czym odkładać z powrotem do chłodziarki.
Bezpośrednio przed podaniem wyjąć lody na 10-20 minut na blat, w celu lekkiego zmiękczenia się masy.

5 komentarzy:

  1. I u mnie ''bananowe'' lody goszczą teraz strasznie często ;) Różane lody? To może być dobre, pysznie wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. W tym momencie lody bananowe stały się chyba bardziej klasyczne od tych tradycyjnych :D i choć zawsze miałam sentyment do naszych rzeszowskich lodów "u myszki", tak teraz jem tylko te bananowe :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądają cudownie - tak prawdziwie i śmietankowo, a patrząc na składniki to smakować musiały bajecznie ;)
    Bananowe lody także jem najczęściej, ale przeważnie z jakimś innym owocem jeszcze je miksuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do bananowych zwykle dodaję dodatkowo sproszkowany imbir, a często także kakao lub/i posiekane migdały czy też inne bakalie ;)

      Usuń