Cukiniowe placuszki z sosem chałwowym

Sezon cukiniowy rozpoczęłam wypiekiem pszennego placka. Który to ewoluował z wymyślonego sobie przeze mnie bananowo-cukiniowego śniadaniowego wypieku, poprzez apetycznie zapowiadający się, pięknie wyrośnięty chlebek, aż do niziutkiego, mocno wilgotnego placka. No cóż, szybkie wyciągnięcie wypieku z formy, jak i zanurzenie w gorącej jeszcze masie noża na pewno nie sprzyjało zachowaniu przez niego pierwotnej wysokości. Mimo to placek okazał się jednak pyszny i rzeczywiście smakował jak bananowy chlebek. Choć nietypowy, bo o ciekawej, zbitej i mocno wilgotnej, konsystencji.
W związku z tym, następnym razem postanowiłam jednak stworzyć danie, które nie ucierpi na moim pośpiechu i pozwoli mi od razu zaspokoić poranny głód. Bo choć smażenie placuszków na patelni do najszybszych zadań nie należy, to odpowiedni rezultat osiąga się zdecydowanie szybciej niż w przypadku wypieku jednego placka-ciasta w piekarniku.


I tym razem rezultat nie był jednak dla mnie niespodzianką. Placuszki wyszły bowiem puszyste oraz delikatne. A przy tym również dosyć wilgotne, dzięki wydzielającym się z cukinii po jej starciu sokom. I tym razem to właśnie ona stanowiła tutaj niezakłóconą dominantę, jako jedyna roślina wzbogacając pszenną bazę placuszków. Wpływając nie tylko na jej spójność i konsystencję, ale też aspekt wizualny oraz smakowy.
Poza tym znaczącą rolę w całości dania odgrywa jednak także sos. To on jest tutaj bowiem źródłem słodyczy, a przy tym także paru innych, ciekawych akcentów. Można odnaleźć w nim lekką, naturalną kwaśność jogurtu, znacząco zdominowaną jednak przez słodki smak syropu klonowego. Poza tym niepomijalny jest także dodatek tahini, które dokłada do tego zestawu lekką gorycz prażonych nasion sezamu i sprawia, że całość przypomina tym samym słodką chałwę z wyraźnym akcentem klonowego płynu.
Po połączeniu tych dwóch składowych otrzymuje się więc pyszne, słodkie danie. Idealne na niepośpieszne, choć może być i stosunkowo szybkie, śniadanie. Lub inny posiłek. Kiedy tylko ktoś zażyczy sobie właśnie takie, delikatne, pulchne, a zarazem wilgotne, placuszki ze słodkim sezamowo-klonowym sosem.


Cukiniowe placuszki z sosem chałwowym

/1 porcja/

50 g mąki pszennej
½ łyżeczki proszku do pieczenia
¼ łyżeczki sproszkowanego imbiru
½ średniej wielkości cukinii
duże jajko
50 g jogurtu naturalnego
łyżeczka tahini
łyżka syropu klonowego

Mąkę, proszek do pieczenia oraz imbir wymieszać w jednej misce. Cukinię zetrzeć na tarce (ew. wcześniej ją obierając, choć nie jest to konieczne) i również dodać do naczynia. Dodać także jajko i całość dokładnie wymieszać za pomocą widelca.
Gotowe ciasto wykładać na mocno rozgrzaną patelnię z powłoką nieprzywierającą, formując ostatecznie około pięć placuszków. Smażyć na średniej mocy palniku, aż do ścięcia się spodu ciasta, po czym przewrócić je na drugą stronę. Zarumienione z obu stron placuszki przekładać na talerz.
W małej salaterce wymieszać ze sobą jogurt naturalny, tahini oraz syrop klonowy. Polać gotowe placuszki sosem i od razu podawać.

5 komentarzy:

  1. Zawsze jestem pod wrażeniem, jakie niezwykłe dania wymyślasz. Ja też jadam placki cukiniowe w lecie, ale nigdy nie pomyślałam, aby zjeść je na słodko. U mnie zawsze królują bazyliowe placuszki cukiniowe z suszonymi pomidorami, serem (feta, parmezan, cheddar) i ketchupem.
    ~ Karolina S (http://bemoresweet.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ja nigdy nie jadłam chyba takich na wytrawnie? W takim razie kolejne będą u mnie z suszonymi pomidorami i fetą zapewne :)

      Usuń
  2. Uwielbiam placki cukiniowe! I na słodko i na wytrawnie wymiatają, ale chyba bardziej preferuję wersję wytrawną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli tylko dla mnie wersja na słodko była tą bardziej oczywistą? ;)

      Usuń
  3. Robiłam niedawno bardzo podobne placuszki, z tą różnicą, że piekłam je w piekarniku ;) I były to zdecydowanie najlepsze placuszki na świecie ♥

    http://poranny-talerz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń