Intensywnie czekoladowe babeczki z białą czekoladą

Swoją zachciankę na gorzką czekoladę postanowiłam zaspokoić tabliczką lekko słodkiej, kakaowej masy z płatkami migdałów oraz drobinkami jagód. Jak się jednak okazało, zbyt słodkiej i w dodatku pozbawionej wyraźnej, charakterystycznej dla tej grupy łakoci, goryczki. Mimo całkiem przyzwoitego smaku, nie było to więc to, czego oczekiwałam. Ochota na pierwszą z wersji dalej pozostała. Choć po otworzeniu otrzymanej na święta książki, o dość znaczącym tytule 'Czekolada', i odkryciu w niej przepisu na brownie z przeplatającymi się w masie kawałkami ciemnej i białej czekolady, zachcianka ta została zmodyfikowana. Na chęć degustacji także wersji pozbawionej proszku kakowego.
Nie zastawiając się więc długo, postanowiłam jeszcze tego samego dnia przygotować czekoladowe ciasto. Które to wraz z momentem rozpoczęcia roztapiania dwóch tabliczek tej kakaowej masy w kąpieli wodnej, zmieniło się w babeczki. Które pozostały równie intensywne w smaku, co ich pierwowzór, jednak uzyskały odmienną formę i strukturę.


Czekoladowa masa, zamknięta w kształcie wyrośniętych pięknie muffinek, jest bowiem bardziej puszysta od standardowego ciasta brownie. Nie jest to wypiek przypominający (zarówno te stworzone celowo, jak i nieco bardziej przypadkowo) zakalce, a raczej ciasta o lżejszej konsystencji. Nie można jednak pominąć także faktu, iż jego struktura jest dosyć sypka, przez co babeczki mocno się kruszą. Dzięki temu jednak każdy ich kawałek przyjemnie rozpada się w ustach. No i jednocześnie, pomimo tego faktu, jeszcze przed ugryzieniem ciasta, a już po jego wystudzeniu, można bezproblemowo wyjąć je z papilotek, bez obawy o utratę kształtu wypieku czy też przyklejenie się do niego papierowych osłonek.
Niemniej jednak swoim smakiem babeczki te wyraźnie nawiązują do wspomnianego już ciasta brownie, charakteryzując się wysokim poziomem słodyczy, bardzo intensywnym smakiem czekolady oraz wyczuwalną goryczką, typową dla gorzkiej wersji tego przysmaku. Jednocześnie wzbogaconego dodatkowo jasnymi drobinkami słodkiej, mlecznej masy białej czekolady, przebijających się od czasu do czasu w całości wypieku i podkreślających jeszcze bardziej jego czekoladowe bogactwo. Które to po raz pierwszy ujawnia się już podczas pieczenia, poprzez piękny zapach rozchodzący się po całym domu. No a potem oczywiście po raz kolejny, zaraz po pierwszym kęsie wypieku, kiedy to do mózgu dochodzi informacja o intensywnie czekoladowym, słodkim smaku babeczek.


Intensywnie czekoladowe babeczki z białą czekoladą

/10 średniej wielkości sztuk/

200 g gorzkiej czekolady
125 g solonego masła
2 duże jajka
75 g cukru
100 g maki pszennej tortowej
⅔ łyżeczki proszku do pieczenia
50 g białej czekolady

Gorzką czekoladę oraz masło podzielić na mniejsze kawałki i włożyć do metalowej miski. Ustawić ją nad garnkiem z lekko gotującą się wodą (tak by nie dotykała ona cieczy) i często mieszając, odczekać do rozpuszczenia się składników. Następnie miskę odstawić na chwilę na bok.
W międzyczasie jajka oraz cukier umieścić w misie miksera i ubić na puszystą masę. Gdy będzie ona miała strukturę luźnej piany, wyłączyć urządzenie. Mąkę połączyć z proszkiem do pieczenia, po czym dodać je do masy. Dodać także rozpuszczoną czekoladę i całość bardzo delikatnie, aczkolwiek dokładnie, wymieszać. Na koniec dodać jeszcze połamaną na mniejsze kawałki białą czekoladę i krótko wmieszać ją w masę.
Gotowe ciasto przełożyć do foremek na muffiny, do około 3/4 ich wysokości. Wstawić do nagrzanego do 160°C piekarnika z opcją termoobiegu. Piec przez około 23 minuty, aż wbity w ciasto patyczek będzie prawie całkowicie suchy. Po wyjęciu z piekarnika odstawić babeczki na chwilę do ostudzenia.

3 komentarze:

  1. Robiłam ostatnio bardzo podobne, ale z kremem o smaku białej czekolady ;) Fajne jest to zderzenie smaków - ciemna+biała ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podwójnie czekoladowe! Podwójnie je lubie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bardzo lubię metodę kąpieli wodnej;)

    OdpowiedzUsuń