Śniadaniowy zestaw ze szparagami i sosem holenderskim

Temperatura na zewnątrz staje się coraz wyższa i coraz więcej osób zaczyna spoglądać tęsknym wzrokiem na stragany z owocami oraz warzywami, mając nadzieję, iż ujrzą tam... truskawki, maliny, jagody, no i inne sezonowe owoce. Póki co jednak, mimo że smakołyki te są do nabycia, większość z nich nie dojrzewała wcale w promieniach słońca, a raczej w szklarniach lub też pod plandeką.
Tymczasem jednak można przypomnieć sobie o innych sezonowych pysznościach. Na przykład szparagach. Sezon na nie trwa bowiem, wyjątkowo wręcz, krótko. Tym bardziej więc warto zainteresować się nimi już teraz. I zjadać nie tylko na obiad, ale i inne posiłki, na przykład chociażby na śniadanie.


U mnie w domu, tradycyjnie już, pojawiła się biała odmiana tych warzyw. Lekko włóknista i delikatna w smaku. Pierwotnie często z goryczką, przez co warto gotować ją w wodzie z dodatkiem cukru. Dobrym pomysłem jest ponadto ten, by dokładnie umyte, obrane i ugotowane łodyżki podać z sosem holenderskim. I choć sama nie wiem, skąd pojawił się u mnie taki pomysł, to pierwsze co przyszło mi do głowy, gdy tylko mama wspomniała o leżących w lodówce szparagach, to był właśnie ten dodatek. Jak się potem okazało, doskonale komponujący się zarówno ze szparagami, jak i jajkiem czy też chrupiącym pieczywem.
Dlatego też w moim śniadaniowym zestawie pojawiły się wszystkie te elementy. Na talerzu umieściłam więc szparagi, chrupiącą kromkę domowego chleba, upieczonego wcześniej przez mamę, oraz usmażone jajko, które to mimo ściętego białka zachowało płynną konsystencję żółtka. Całość wzbogaciłam oczywiście jeszcze świeżo zmielonym pieprzem i sosem holenderskim. Ten ostatni składnik dodał do całości wyraźny, kwaskowy akcent, ukryty w masie o puszystej konsystencji. Dodatkowo zastępując w zupełności tłuszcz, używany ewentualnie do posmarowania pieczywa, gdyż sam posiada maślany posmak i bazuje na tym właśnie składniku.
Cały zestaw stanowi dosyć proste oraz klasyczne połączenie. Poza szparagami, wszystkie z jego składowych zapewne i tak każdy posiada już w swoim domu. W te pierwsze i tak warto się jednak zaopatrzyć. No i rozpocząć dzień takim właśnie, smacznym i przy okazji dając energię na aktywne rozpoczęcie dnia, posiłkiem.



Szparagi i jajko z sosem holenderskim

/2 porcje/

300 g białych szparagów
2 płaskie łyżki cukru
2 jajka
2 kromki chleba (dowolnego)

sos holenderski:
2 żółtka
50 g masła
sok z ¼ cytryny
sól, pieprz

Szparagi umyć pod bieżącą wodą, odłamać zdrewniałe końcówki i obrać na całej długości poniżej główki za pomocą obieraczki do warzyw. W średniej wielkości garnku zagotować około litr wody wraz z cukrem. Do gotującej się wody włożyć szparagi i trzymać je na średniej mocy palniku przez około 15 minut, aż warzywa staną się miękkie.
W międzyczasie przygotować sos. Żółtka ogrzać do temperatury pokojowej (można to zrobić podgrzewając je w kąpieli wodnej), a następnie wbić do misy miksera. Dodać sok z cytryny, szczyptę soli oraz pieprzu i całość ubijać, aż do wyraźnego spienienia się masy. Nie przerywając ubijania, bardzo powoli dolewać rozpuszczone, gorące masło. Miksować aż do osiągnięcia gęstego, puszystego sosu. W razie potrzeby ogrzać w kąpieli wodnej (najlepiej wciąż ubijając masę) lub dodatkowo doprawić.
Gdy szparagi będą już ugotowane, przełożyć je na sitko do odsączenia.
Pozostałe dwa jajka wbić na patelnię z powłoką nieprzywierającą i smażyć pod przykryciem do momentu ścięcia się białka, tak by żółtko wciąż jeszcze pozostało płynne. Po usmażeniu jajek wyłożyć na patelnię kromki chleba i zwiększyć moc palnika. Przypiec chleb z obu stron, aż stanie się chrupiący.
Na talerzach ułożyć po jednej kromce chleba, jajku i połowie szparagów. Całość polać sosem holenderskim i od razu podawać.

2 komentarze: