Drożdżowa chałka z marcepanem i żurawiną

Ostatnio robiłam za specjalistkę, próbując znaleźć powód, dlaczego to drożdżowe ciasta pani z recepcji w przychodni rehabilitacyjnej, do której chodzi teraz mój tata, nie chcą prawidłowo wyrastać. Pierwszą myślą, która przyszła mi do głowy, była temperatura mleka - powinna być ona bowiem wyraźnie wyższa od pokojowej, lecz równocześnie na tyle niska, by można było przez chwilę przetrzymać w niej palce (bez żadnych oparzeń oczywiście). Potem pomyślałam jeszcze o samej świeżości drożdży, ale to chyba sprawa oczywista. Zachęciłam więc jeszcze tylko do dodania do rozczynu zarówno łyżki cukru, jak i mąki, oraz dokładnego rozmieszania tych wszystkich składników. Mam więc teraz nadzieję, że kolejna próba pani z recepcji zakończyła się w końcu sukcesem.
Sama na szczęście nie muszę się zbyt często zmagać z takimi problemami. Przygotowywane przeze mnie ciasta drożdżowe odmawiają współpracy tylko wtedy, kiedy wyraźnie sama się o to zatroszczę. Zdarzyło mi się bowiem co prawda dodać do masy zbyt dużo 'ciężkiej' mąki lub też przegrzać masę (nieuważnie przekręcając pokrętło z nastawami temperatury w misie z wyrastającym już ciastem). Te sytuacje należą jednak do rzadkości i mam nadzieję, że tak już zostanie, bo drożdżowe wypieki są u mnie w domu witane z wyjątkową radością.


Mama jest bowiem fanką tradycyjnego drożdżaka, ale nie pogardzi także i bardziej urozmaiconymi wypiekami. Tym razem z piekarnika wyjęłam więc ciasto wzbogacone dodatkiem marcepanu oraz suszonej żurawiny. Oba składniki przeplatające się ze sobą nawzajem, jak i z pszenną bazą chałki. Masę marcepanową nabyłam zresztą dokładnie w tym celu i od samego początku wiedziałam, że idealnie skomponuje się z suszonymi owocami. Lekko kwaśny posmak żurawiny świetnie równoważy tu bowiem zdecydowanie słodki smak migdałowej masy. Choć posiada ona również słodką składową, która wraz z marcepanem tworzy tak ciekawe urozmaicenie samego ciasta drożdżowego.
To jednak również wyszło perfekcyjnie - już przy pierwszym wyrastaniu było zresztą widać, że nie tylko podwoiło ono swoją objętość, ale zwiększyło ją nawet aż trzykrotnie. I przez to też miałam następnie problem ze zmieszczeniem całej chałki do piekarnika. Dla osób z mniejszym urządzeniem polecam więc złączyć jej końce i upiec w formie wieńca, tak jak w oryginalnym przepisie. Osobiście jednak miałam ochotę na odkrojenie miękkiego kawałka drożdżowego ciasta z długiego warkocza całości masy. Finalnie oczywiście tak też się więc stało i to delikatne, puszyste ciasto w pełni zaspokoiło moje oczekiwania.


Drożdżowa chałka z marcepanem i żurawiną

/1 duży warkocz/wieniec lub 2 małe/

składniki na ciasto drożdżowe:
500 g mąki tortowej
70 g cukru
35 g masła
2 jajka
szczypta soli
rozczyn:
200 ml mleka
25 g świeżych drożdży
1 łyżka mąki tortowej
1 łyżka cukru

dodatkowo:
200 g masy marcepanowej
100-150 g suszonej żurawiny
1 jajko


Mleko podgrzać w małej misce. Dodać do niego rozkruszone drożdże, łyżkę mąki oraz cukru i całość dokładnie rozmieszać. Przykryć naczynie ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na około 15 minut, aż rozczyn zacznie wyraźnie pracować. W międzyczasie roztopić masło i odstawić je do lekkiego przestudzenia.
Do większej miski przesiać mąkę. Dodać cukier oraz sól i całość wymieszać, a następnie usypać ze składników górkę, z wgłębieniem na jej środku. Do utworzonego zagłębienia wbić jajka i widelcem połączyć je z otaczającą mąką. Następnie dodać wyrośnięty rozczyn i także wymieszać go z mąką z wewnętrznych ścian kopca. Na końcu dodać jeszcze roztopione masło i połączyć już z całością ciasta.
Masę przełożyć na stolnicę i dokładnie wyrobić, aż ciasto przestanie być lepiące, a stanie się elastyczne. Wtedy też uformować z niego kulę, lekko obsypać mąką i włożyć z powrotem do miski. Przykryć naczynie ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 1,5-2 godziny, do podwojenia objętości ciasta.
Po upływie tego czasu, żurawinę opłukać pod bieżącą wodą, zalać wrzątkiem i po 10 minutach odsączyć napęczniałe owoce.
Wyrośnięte ciasto drożdżowe przełożyć na oprószony mąką blat i rozwałkować na podłużny prostokąt. Masę marcepanową podzielić na małe kawałki i równomiernie rozłożyć na całym cieście. Następnie posypać je żurawiną i zawinąć w rulon wzdłuż dłuższego boku. Otrzymany wałek lekko spłaszczyć i rozciąć na 3 długie pasy, pozostawiając złączenie ciasta na ich górze. Otrzymane pasy przekładać jeden nad drugim, formując warkocz. Końce złączyć i zawinąć pod spód masy. Gotowy warkocz przenieść na wyłożoną papierem do pieczenia blachę, przykryć ściereczką i zostawić przez około 15 minut do napuszenia.
W międzyczasie piekarnik rozgrzać do 175°C z opcją grzania góra-dół. Bezpośrednio przed włożeniem chałki do piekarnika roztrzepać jajko widelcem i posmarować nim wierzch ciasta. Piec przez około 20-25 minut, a następnie odstawić ciasto do ostudzenia i dopiero potem kroić. Przechowywać szczelnie owinięte w ściereczkę lub worek.

4 komentarze:

  1. Chałka! Mniam... A z takimi dodatkami to już w ogóle musi być pyszna:)
    Niestety jakoś boję się zabrać za przygotowanie drożdżowych smakołyków...:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Chałka, marcepan, żurawina...o mamo, chyba zaraz zacznę lizać ekran! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Znakomita jest ta chałka! :)
    Korzystając z okazji chciałabym Cię zaprosić do wzięcia udziału w moim konkursie, w którym zadaniem konkursowym jest przygotowanie wielkanocnego wypieku bądź deseru. :) A do wygrania jest śliczna patera i nie tylko! :)
    Szczegóły na blogu:
    http://tajnikismaku.blogspot.com/2015/03/wielkanocny-konkurs-pastelowy.html

    OdpowiedzUsuń