Sernik buraczany z białą czekoladą

Ten wypiek zdecydowanie nie należy do grona tradycyjnych słodyczy. Początkowo mama łudziła się jeszcze, że podczas jego przygotowywania znalazłam odłożone gdzieś w zamrażarce porzeczki i to one nadały ciastu wyraźnego różowego zabarwienia. Posmakowała tylko odrobinę niezapieczonej twarogowej masy, po czym dostrzegła leżący obok malakser z resztkami buraczkowego puree, a wtedy już długo opierała się przed ponownym skosztowaniem gotowego wypieku. Za każdym razem wypowiadała tylko 'czuję buraki', a na pytanie, czy ciasto mimo to nie jest jednak dobre, można było usłyszeć 'nie wiem, nie próbowałam jeszcze'.
Moje podejście jest jednak zgoła odmienne. Wie o tym każdy, kto mnie chociaż trochę zna i miał okazję oglądać moje kulinarne eksperymenty. Gdy już wpadłam na pomysł dodania do masy buraków, sprawdziłam więc tylko szybko czy w sieci krążą przepisy na podobne wypieki i po ujrzeniu dwóch wyników w wyszukiwarce stwierdziłam, że warto spróbować takiej wariacji. Dylematem pozostała już tylko ilość warzyw w serowej masie. Ostatecznie chwyciłam w rękę dwie średniej wielkości bulwy, które to zaraz potem wylądowały w piekarniku wraz z innym eksperymentalnym, w tym przypadku na wpół wytrawnym, ciastem.


I choć przez nieustanne wątpliwości mamy, jeszcze bardziej zaczęłam obawiać się, czy wyjęty z piekarnika sernik przypadkiem efektownie nie opadnie, zniechęcając ją tym do jego posmakowania, nic takiego na szczęście się nie stało. Masa uniosła się lekko podczas pieczenia i oczywiście odpowiednio zgęstniała. Pozostając przy tym jednak zdecydowanie wilgotną, a równocześnie także lekką oraz delikatną. Puszysta struktura sernikowa, sprawiająca wrażenie nasączonej pianki, jak w moim ulubionym tradycyjnym wypieku, pozostała więc nienaruszona.
Zmianie uległ jednak oczywiście smak. Buraczany dodatek nie pozostał bowiem tutaj bez znaczenia. Poza ciekawym różowo-pomarańczowym kolorem (w rzeczywistości jednak ze znacznie bardziej widocznym odcieniem jasnego różu) wzbogacił on także masę o charakterystyczny posmak tego warzywa. Który to jednak, mimo że wyczuwalny, nie jest jednak zbyt intensywny i dobrze komponuje się z resztą składników. Upieczone buraki same w sobie są bowiem lekko słodkie i idealnie wpasowują się w waniliową, twarogową bazę. Ta natomiast całościowo dobrze komponuje się ze słodką polewą z białej czekolady, która to stanowi także kolejny ciekawy element barwny w tym oryginalnym, a według mnie także zdecydowanie pysznym, wypieku.


Sernik buraczany z białą czekoladą

/mała blacha prostokątna lub duża tortownica/

1 kg twarogu trzykrotnie mielonego
200 g masła
6 jajek
200 g cukru
4 łyżki mąki ziemniaczanej
1 łyżka ekstraktu waniliowego
2 średniej wielkości (ok. 600 g przed obraniem) buraki
100 g białej czekolady
50 ml mleka

Buraki umyć, obrać i pokroić w plastry. Rozłożyć je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wstawić do nagrzanego do 180°C piekarnika z opcją termoobiegu na około 25 minut. Upieczone buraki zdjąć z blachy i wystudzić. W międzyczasie wyjąć też twaróg, masło oraz jajka i odłożyć je na blat, tak by do czasu rozpoczęcia dalszych przygotowań zdążyły się nieco ocieplić.
Gdy buraki będą już wystudzone, przełożyć je do blendera i zmiksować na puree.
Masło wraz z cukrem oraz żółtkami utrzeć na gładką, puszystą masę. Dodać mąkę oraz ekstrakt waniliowy i całość wymieszać. Wciąż miksując masę, powoli, łyżka po łyżce, dodawać twaróg, a następnie także puree buraczane. Gdy tylko masa będzie jednolita, wyłączyć mikser.
Białka ubić na sztywną pianę. Przełożyć ją do misy z masą twarogową i delikatnie wymieszać.
Piekarnik rozgrzać do 160°C z opcją grzania góra-dół. Blachę z masą sernikową przykryć folią aluminiową i wstawić do piekarnika. Po około 45 minutach zmniejszyć temperaturę do 140°C i piec ciasto jeszcze przez kolejne 45 minut.
Po tym czasie wyłączyć grzanie i uchylić drzwiczki piekarnika. Gdy sernik nieco się przestudzi, wyjąć go na blat. Gdy wystygnie już całkowicie, przygotować polewę: czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej, dodając do niej mleko, a następnie wylać powstały sos na wierzch sernika. Przed podaniem wstawić gotowe ciasto do lodówki na co najmniej 12 godzin, a następnie przechowywać w chłodnym miejscu.

6 komentarzy:

  1. Poszedłby u mnie bardzo szybko :D

    OdpowiedzUsuń
  2. w takiej wersji sernika jeszcze nie jadłam, naprawdę muszę coś zrobić z moimi brakami kulinarnymi!

    OdpowiedzUsuń
  3. serniki kocham, buraków nie lubię ;) jak dla mnie kontrowersyjne połączenie ;p ale przez uczucie do sernika chciałabym spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No a ja chciałabym się podzielić kawałkiem, bo tak jak fanką serników również jestem, to buraki akurat też bardzo lubię. Ciekawa więc jestem czy by ci zasmakował ;)

      Usuń
  4. Znakomity sernik. :)
    Musiał być pyszny! *.*

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale mi się podoba kolor tego sernika. Połączenie tez inspirujące :)

    OdpowiedzUsuń