Pudding kokosowo-miętowy z melonem

Pierwsze podejście... zakończone porażką. Drugie na szczęście zwieńczone już sukcesem. I nie mowa tu wcale o moich próbach przygotowania tego deseru, a tylko o namowach jego zrobienia, które to kierowała do mnie siostra. Samo przygotowanie tego puddingu jest bowiem banalnie proste. I choć w studniówkowy weekend nie znalazłam na nie czasu, wymaga ono spędzenia w kuchni naprawdę niewielkiej jego ilości. A efekt jest zdecydowanie zadowalający - zarówno dla siostry, dla mnie, no i miał być także dla mamy, lecz Klaudia postanowiła w międzyczasie przygarnąć jeszcze jedną porcję takiej słodyczy. Deser ten miał bowiem dla niej co najmniej dwie zdecydowane zalety - był bezglutenowy oraz beznabiałowy. Aha, no i oczywiście smaczny.


Sam pudding ma bowiem intensywny kokosowo-miętowy smak. Jak już pisałam przy poprzednim przepisie, na czekoladową wersję deseru na bazie tapioki, główny składnik tego dania stanowi idealnie neutralne tło dla pozostałych dodatków. Sam jednak znacząco zagęszcza masę i wzbogaca ją o ciekawą strukturę, wyczuwalnych w masie miękkich kuleczek skrobiowych. Stworzona w oparciu o niego warstwa kokosowa została tu dodatkowo zwieńczona jeszcze stosunkowo niewielką ilością melonowej pulpy. Orzeźwiający smak tego owocu dobrze komponuje się bowiem zarówno ze składową orzechową, jak i wyraźnie wyczuwalną w całości miętową nutą. A przy okazji stanowi także kompozycyjną klamrę wraz z resztą deseru, w którym to mniej zwięzłe warstwy wierzchnie przechodzą w spód o stałej wręcz konsystencji. Z połączenia wszystkich tych elementów powstaje więc intensywnie kokosowy, kremowy deser o wyraźnym aromacie miętowym z dodatkiem melonowego musu.


Pudding kokosowo-miętowy z melonem

/3 lub 4 porcje/

pudding kokosowo-miętowy:
⅓ szklanki tapioki
400 ml (1 puszka) mleka kokosowego
400 ml wody
garść świeżych liści mięty
2 łyżki cukru

warstwa melonowowa:
⅓ niewielkiego (około 300 g samego miąższu) melona miodowego
łyżeczka żelatyny
50 ml wody

Mleko kokosowe oraz wodę umieścić w średniej wielkości garnku o grubym dnie. Ustawić go na palniku o dużej mocy i doprowadzić do zagotowania się płynu. W międzyczasie dodać posiekane liście mięty oraz cukier. Gdy płyn będzie się już gotował, wsypać do niego tapiokę i zmniejszyć moc palnika do minimum. Gotować przez około 20 minut (lub dłużej, w zależności od wielkości ziarnek), często mieszając, aż kuleczki tapioki staną się przezroczyste.
W międzyczasie można zacząć przygotować mus z melona. Owoc obrać, pozbawić pestek i pokroić na mniejsze części. Całość umieścić w kielichu blendera i dokładnie zmiksować. Odstawić na bok.
Gdy tapioka będzie już ugotowana, przełożyć ją do pucharków i odłożyć w chłodne miejsce do przestudzenia. Po minimum pół godzinie, gdy wierzch puddingu będzie już lekko ścięty, dokończyć przygotowanie masy melonowej. Żelatynę rozpuścić w gorącej (ale nie wrzącej) wodzie, tak by nie pozostały w niej żadne grudki. Dodać do niej zblendowane kawałki owocu i całość ponownie wymieszać. Tak przygotowaną masę delikatnie wykładać na wierzch deserów i wyrównywać ich wierzch łyżką.
Następnie wstawić pucharki do lodówki na co najmniej parę godzin, aż masa wyraźnie stężeje. Pudding podawać schłodzony, bezpośrednio przedtem ozdabiając jego wierzch listkami świeżej mięty.


2 komentarze:

  1. Muszę w końcu kupić tapiokę i skorzystać z tego przepisu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę sie zaopatrzyć w tapiokę, bo strasznie mnie kusi! :)

    OdpowiedzUsuń