Placuszki jabłkowe

Ostatni raz placki jadłam... zdecydowanie dawno. Z tego co pamiętam były to chyba naleśniki, przygotowywane w nieswojej kuchni, na dwa dni po tegorocznym Sylwestrze. Zjadłam wtedy parę sztuk, smarując każdy placek naturalnym jogurtem, układając na nim kawałki surowych jabłek oraz posypując je cynamonem, a na koniec wieńcząc ten zestaw dodatkiem syropu klonowego. I tym razem miałam przygotować podobne zestawienie. Wieczorem jednak zauważyłam, jak smażąca naleśniki mama, dodaje do ciasta starte na tarce jabłka. I już wiedziałam, że koncepcja jutrzejszego śniadania ulega zmianie. Tradycyjne więc już, od razu po przebudzeniu się kolnego dnia w sobotni poranek, zeszłam do kuchni, wyjęłam patelnię i zaczęłam przygotowywać gęstą masę z zanurzonymi w niej drobinkami owoców.


Poza wyraźnym jabłkowym akcentem, zależało mi jednak jeszcze na tym, by placuszki nie były zbyt suche, a przy tym jednak stosunkowo grube. Poprzez to nie można ich teraz zakwalifikować ani do kategorii naleśników, ani pancakes. Są one bowiem zdecydowanie grubsze od standardowych naleśników, ale równocześnie nie tak wyrośnięte, ani też nie tak zwarte, jak ich amerykański odpowiednik. Ciasto jest za to zdecydowanie miękkie, wilgotne oraz delikatne. A jego struktura nie do końca jednolita, ze względu na dodatek kawałków jabłek w masie. Ten to ponadto sprawia, że większa ilość cukru w masie nie jest już niezbędna, podkreślając tym samym lekkość całego dania. Choć nie pogardziłam tutaj jednak dodatkiem odrobiny śmietany oraz cynamonu. I choć ten pierwszy element, tak jak i dodatek waniliowego aromatu w samej masie, jest zupełnie opcjonalny, to drugi zapewne sam przyszedłby na myśl większości z jedzących je osób. Idealnie pasuje on bowiem do miękkiego ciasta z drobinkami podsmażonych w nim ciepłych jabłek.


Placuszki jabłkowe

/1 porcja/

50 g mąki pszennej pełnoziarnistej
małe jabłko
1 jajko
100 ml mleka
łyżeczka oleju rzepakowego
łyżeczka ekstraktu waniliowego (opcjonalnie)
⅓ łyżeczki sody oczyszczonej
⅓ łyżeczki proszku do pieczenia
+ łyżeczka śmietany, cynamon

Mąkę, proszek do pieczenia oraz sodę wymieszać w jednej misce. Do drugiego naczynia zetrzeć jabłko (na średniej wielkości oczkach tarki) i dodać do niego ekstrakt waniliowy oraz olej. Następnie wbić także jajko i całość rozmieszać przy pomocy widelca. Na koniec dodać także mleko i ponownie wymieszać składniki. Przelać mokre składniki do suchych i całość dokładnie połączyć.
Patelnię z powłoką nieprzywierającą ustawić na palniku o średniej mocy i porządnie rozgrzać. Wykładać na nią po 1-2 łyżki ciasta na jeden placek, lekko rozsmarowując masę na patelni. Smażyć do wyraźnego ścięcia się spodu ciasta, po czym przewrócić je na drugą stronę. Usmażone placuszki przekładać na mały talerz, układając je jeden na drugim. Ostatnią sztukę można posmarować śmietaną i oprószyć cynamonem.

4 komentarze:

  1. Starte jabłko do ciasta na placki to genialny pomysł, wychodzą takie wilgotne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój tata zamiast ścierać, kroi jabłka w kostkę (dość sporą), zasypuje cynamonem i zostawia na godzinę, aby puściły sok. Na tej bazie robi ciasto i tak oto wychodzą najlepsze placki jabłkowe z ogromnymi, chrupiącymi kawałkami w cieście! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi zachęcająco! Następnym razem będzie można wypróbować i taką technikę ;)

      Usuń
  3. Uwielbiam placuszki jabłkowe, tyle, że u mnie w domu zwykle są w formie drożdżowych racuszków ;)

    http://poranny-talerz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń