Ekstrakt waniliowy

Co jest takiego wspaniałego w ekstrakcie waniliowym? Odpowiedź jest banalnie prosta. To oczywiście wanilia. Nie wanilina czy też sztuczny aromat 'identyczny z naturalnym'. A przewagą domowego produktu nad zakupionymi w sklepie esencjami jest w tym przypadku niezaprzeczalnie także jego cena. Koszt zakupu buteleczki esencji waniliowej jest bowiem dosyć wysoki, nawet dla małych objętości produktu. I choć same laski wanilii także do najtańszych artykułów spożywczych nie należą, warto zainwestować w nie jednorazowo nawet większą kwotę, gdyż zwróci się ona potem w jakości oraz smaku sporządzonych z ich wykorzystaniem wypieków czy też innych dań.


Sprawa wygląda zresztą podobnie jak w przypadku cukru waniliowego. Zamiast wydawać kolejne kwoty na zakup mniejszych ilości (często zresztą gorszej jakości, a jednak mimo to droższego) produktu, wystarczy kupić naturalną wanilię oraz cukier albo wódkę (w zależności od pożądanego produktu finalnego) i połączyć oba te składniki w jednym naczyniu.
W ten sposób otrzymać można niemałe ilości bardzo wydajnego produktu. Sam ekstrakt jest bowiem oczywiście bardzo esencjonalny i po otwarciu słoiczka od razu unosi się wokół niego piękny zapach wanilii. Połączony co prawda z charakterystycznym zapachem alkoholu, lecz jego dodatek zwykle redukowany jest jeszcze podczas obróbki cieplnej. Choć wbrew pozorom nie tylko podczas czasu spędzonego w piekarniku, ale także chociażby w trakcie duszenia z białym mięsem w trakcie przygotowywania dań wytrawnych. Produkt ten ma bowiem bardzo szerokie zastosowanie i sprawdzi się idealnie wszędzie tam, gdzie tylko pasuje dodatek wanilii. Choć nie przeczę, że produkt ten wydaje mi się być szczególnie ważnym elementem w kuchni każdego, nawet amatorskiego, cukiernika. Jego przygotowanie polecam jednak oczywiście każdemu, bo nie tylko jest to proces łatwy, ale także mało praco- i czasochłonny, a przy tym ponadto bardzo pożyteczny.


Ekstrakt waniliowy


3 soczyste laski wanilii
1 szklanka wódki
+ słoik lub butelka ze szczelnym zamknięciem

Strąki wanilii poprzecinać na połówki wzdłuż, a następnie także w poprzek. Nie wyskrobując z nich ziarenek, umieścić w słoiku lub butelce. Zalać wódką, do całkowitego przykrycia wanilii. Szczelnie zamknąć naczynie i odstawić je w chłodne, ciemne miejsce (np. do spiżarni, ale nie do lodówki).
Przez około dwa miesiące co jakiś czas energicznie wstrząsać naczyniem i z powrotem odstawiać je na miejsce.
Po tym czasie ekstrakt będzie gotowy do użycia, przez co najmniej parę kolejnych lat. W międzyczasie warto jednak uzupełniać go o dodatkowe laski wanilii (mogą być też puste, np. po wykorzystaniu ziarenek do innych deserów), a po zużyciu połowy ekstraktu dodać alkohol i odstawić go do ponownego wzmocnienia aromatu.

5 komentarzy:

  1. ...albo co jakiś czas trzasnąć kielicha waniliówki...

    OdpowiedzUsuń
  2. A myślisz że twój ekstrakt nadawałby się do świeczek? W sumie to lubię waniliowe świeczki, tylko no... hm, świeczki waniliowo-etanolowe to chyba tak sobie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ten charakterystyczny, etanolowy efekt chyba nie byłby wtedy zbyt wyczuwalny. No a na pewno nie w takim natężeniu.
      Więc ogółem można by spróbować, chociaż mi akurat żal by było takiego składnika na świeczki oddawać. Musisz swój zrobić i się przekonać, o! :D

      Usuń
    2. No proszę cię, ja mimo mojego pragmatycznego charakteru za świeczki oddam prawie wszystko. :D

      Usuń
  3. Taki domowy ekstrakt czy cukier jest zdecydowanie najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń