TEDxToruń 2014

Zacznę może od wyjaśnienia, czym w ogóle jest TED. Trafniej od samego rozwinięcia tego skrótu - Technology, Entertainment and Design - obrazuje to według mnie widniejący przy niej często dopisek: 'Ideas worth spreading.' TED jest bowiem organizacją, która stara się przybliżyć szerszemu gronu osób wiadomości o nowych rozwiązaniach technicznych, wynikach badań psychologicznych czy też po prostu przedstawiać historie zaproszonych mówców. Jednocześnie ma to na celu także zainspirowanie i zmotywowanie publiczności do działania.
Zakres tematyczny poruszanych na konferencjach zagadnień jest naprawdę szeroki i myślę, że każdy mógłby znaleźć dla siebie coś interesującego wśród umieszczonych w sieci setek filmików. Ich różnorodność to również efekt lokalnych działań mniejszych społeczności - osób, które zainspirowane działaniem samej organizacji, postanowiły samodzielnie zorganizować pokrewne pierwowzorowi wydarzenie w swoim mieście. Tak jak i pewna grupa z Torunia.


Do której ja co prawda nie należę, lecz mimo to jednak z radością przyjęłam fakt, iż tego typu zdarzenie będzie miało miejsce tak niedaleko od mojego domu. I choć bilety zostały wyprzedane w naprawdę błyskawicznym tempie, udało mi się na szczęście zdobyć jeden z nich. I dzięki temu spędziłam niemal całą sobotę siedząc w zaciemnionej sali Dworu Artusa i słuchając kolejnych wystąpień zaproszonych gości. A na koniec mogłam śmiało powiedzieć, że warto było się tam pojawić, gdyż część z padających na scenie słów naprawdę 'do mnie trafiła'.


Paradoksalnie,  najbardziej spodobał mi się występ, w którym to Roman Łaziński mówił o tym, jakim to jestem przeciętnym człowiekiem. Eksperyment z szacowaniem przez publiczność inteligencji przeciętnego człowieka, a następnie uświadomieniu każdemu, że przeciętny człowiek to najprawdopodobniej właśnie on, jest według mnie bardzo trafiony. Tak jak zresztą i opowieści o słomianym zapale oraz przyzwoleniu na brak wysiłku poprzez niepozorne hasło: 'Jesteś zdolny, ale leniwy'. Według mnie wystąpienie to byłoby idealnym zwieńczeniem całej konferencji, gdyż jego wymowa zapobiega nadmiernemu optymizmowi, ale równocześnie motywuje do podjęcia wysiłku.



Poza tym po raz kolejny została mi przedstawiona sprawa oczywista, która przedtem jednak nie do końca wyklarowała się jeszcze w moim umyśle. To, że emocje okazywane są poprzez mowę ciała jest chyba bowiem dla wszystkich oczywiste. Niekoniecznie jednak każdy od razu zgodziłby się z tezą, iż mechanizm ten działa także w drugą stronę - postawa ciała, gesty oraz mimika mogą wpływać na psychikę człowieka. Co więcej, jest to widoczne nie tylko bezpośrednio w jego zachowaniu, ale także poziomie wydzielanych hormonów.



Przy okazji miałam też okazję przekonać się, że wbrew hasłu przewodniemu prelekcji Rafała Moczkodana, szkoła chyba nie do końca 'zabiła' moją kreatywność. Po ukazaniu się na ekranie czarnej kropki na białym tle, od razu chciałam bowiem powiedzieć, że według mnie jest to dzieło sztuki nowoczesnej, i to w dodatku o bardzo wysokiej cenie. I choć wystąpienie to niewątpliwie przedstawiało, jak zmniejsza się potencjał młodych ludzi poprzez uczenie ich jedynego słusznego wzorca odpowiedzi, można było odnaleźć w nim także po części pozytywne stwierdzenie - iż nie na tym polega po prostu obecna rola szkoły, a rozwój kreatywności należy przenieść na inne płaszczyzny i nauczyć się nie bać swojej innowacyjności.



Poza tym do gustu przypadło mi również porównanie Bastiana Küntzla odnośnie szeroko pojętego feedbacku jako próbowania przez kucharzy potraw w trakcie ich przygotowywania (no cóż, nie ukrywam, że tematyka nawiązania także mogła mieć tu pewne znaczenie). Kolejną ciekawą informacją była za to ta o braku odpowiednika polskiego 'nie chce mi się' w języku angielskim, jak również i różnicach w innych sformułowaniach, wybranych przez Dariusza Dumę.


Wychodząc z konferencji, byłam więc zdecydowanie zadowolona, iż udało mi się w niej uczestniczyć. Co więcej, w trakcie jej trwania okazało się nawet, iż przerosła ona moje oczekiwania i mimo upływu czasu zdania tego wcale nie zmieniłam. Wciąż uważam więc, że takie przedsięwzięcie to wspaniała inicjatywa. A tym, którzy nie mieli okazji uczestniczyć w tego typu konferencji bezpośrednio, proponuję obejrzenie powyższych filmików.

4 komentarze:

  1. Udział w takiej konferencji to z pewnością wartościowe przeżycie, nie miałam okazji uczestniczyć w tego typu projekcie, ale myślę, że byłabym zadowolona, gdyby kiedyś mi się udało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam TED, zazdroszcze sluchania na zywo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, czasem ten Toruń też ma jednak coś ciekawego do zaoferowania :D
      Chociaż w sumie to dosyć szeroka inicjatywa, więc może i w twojej okolicy też są organizowane takie eventy?

      Usuń
  3. Słyszałam kiedyś o TED, ale nie miałam pojęcia, że w Polsce też są...

    OdpowiedzUsuń