Magiczne ciasto miodowe

Mogłabym zacząć analogicznie do autorki przepisu, wspomnieniem swojego pierwszego podejścia do tego typu wypieku. Pisząc 'tego typu' mam tu na myśli specyficzną grupę ciast, do której to został niemal na wyłączność już przypisany przymiotnik 'magiczne'. Pochodzenie tego określenia jest zresztą banalnie proste i oczywiste. Wypiek ten zawdzięcza go bowiem swoim właściwościom; a dokładniej - warstwowej strukturze. Mimo braku wyraźnego rozgraniczenia na kilka typów masy w trakcie przygotowywania wypieku, a tylko wylaniu płynnej masy do jednej blaszki, tworzy on bowiem dwie lub nawet trzy warstwy ciasta o zdecydowanie odmiennej od siebie konsystencji. (A przynajmniej powinien.)
Niestety, moje wspomnienie nie zawierałoby jednak tego elementu. Za pierwszym podejściem przekonałam się bowiem tylko, iż rzadkie ciasto umieszczone w misie miksera bardzo lubi efektownie rozpryskiwać się na boki. Następnym razem miałam już co prawda swojego wymarzonego robota kuchennego ze szczelnie osłoniętą misą oraz odnowioną nadzieję, iż wypiek ten może być mimo wszystko udany, lecz i wtedy nie udało mi się jednak zaobserwować magicznego rozwarstwienia się ciasta. Bo mimo iż rzeczywiście składało się ono z dwóch struktur - gładkiej masy spodniej oraz biszkoptowego wierzchu - to ta druga z nich była naprawdę znikoma. Za trzecim już podejściem zdecydowałam się więc na podwojenie ilości składników, pieczonych w tej samej wielkości blaszce.


I tym razem zakończyło się na wyraźnym rozróżnieniu dwóch głównych warstw ciasta - budyniowej masy spodniej oraz wierzchniej, o nieco piankowej strukturze. Za trzecią z nich można by co najwyżej uznać płynne przejście między obiema tymi konsystencjami. Po schłodzeniu ciasta w lodówce budyniowa warstwa staje się za to bardziej zwarta, podczas gdy cześć zewnętrza ciasta dalej utrzymuje swoją delikatniejszą konsystencję. Obie struktury są jednak do siebie wciąż dosyć mocno zbliżone, chociażby pod względem stosunkowo dużej wilgotności masy.
Bez względu na pomyślność tego rozwarstwienia, całe ciasto łączy jednak jeszcze jeden, najważniejszy czynnik - słodki, miodowy smak. W tym konkretnym przepisie zdecydowana większość cukru zastąpiona jest bowiem naturalnym miodem. Wyraźnie można odczuć to już podczas samego procesu pieczenia, kiedy to po domu rozchodzi się apetyczny aromat wypiekanego ciasta. Po wyjęciu z piekarnika nie należy natomiast zrażać się faktem jego opadania - jest to całkiem naturalne i nie oznacza wcale, iż nadzieje na ujrzenie pięknego, warstwowego przekroju wypieku powinny zostać porzucone. A nawet jeśli nie uda się jednak odnotować tego magicznego efektu, można po prostu zwyczajnie cieszyć się jego intensywnie miodowym smakiem.


Magiczne ciasto miodowe

/średniej wielkości blaszka/

240 g mąki pszennej
szczypta soli
230 g masła
600 ml mleka
400 g miodu
100 g cukru pudru
8 jajek
8 łyżek soku z cytryny

Wszystkie składniki wyłożyć na blat odpowiednio wcześniej, tak by zdążyły osiągnąć temperaturę pokojową. Masło rozpuścić, po czym odstawić do przestudzenia.
Białka oddzielić od żółtek i ubić je na sztywną pianę, pod koniec dodając świeżo wyciśnięty sok z cytryny. W oddzielnym naczyniu utrzeć żółtka z cukrem pudrem, na jasną, lekko puszystą masę. W międzyczasie umieścić mleko oraz miód w małym garnku i lekko je podgrzać, aż do osiągnięcia przez płyn letniej temperatury i rozpuszczenia się całego miodu.
Nie przerywając ucierania żółtek, powoli dolać do nich rozpuszczone masło. Następnie wsypać także sól oraz mąkę. Gdy składniki się połączą, dodać do nich również ciepłe mleko z miodem. Po wykonaniu tych czynności, ostatecznie zakończyć miksowanie masy.
Dodać do powstałego, rzadkiego ciasta pianę z białek i delikatnie połączyć ją z pozostałymi składnikami, spokojnie mieszając całość widelcem. Gotowe ciasto przelać do wyłożonej papierem do pieczenia małej blaszki. Wstawić do nagrzanego do 170°C piekarnika z opcją grzania góra-dół. Piec przez około 50 minut, po czym wyjąć ciasto na blat i pozostawić w formie do całkowitego wystudzenia. Schłodzić w lodówce przez około 2 godziny, a następnie dalej przechowywać w chłodnym miejscu, wyjmując ciasto na blat na chwilę wcześniej przed podaniem.

PS zdjęcie przedstawia ciasto zrobione z 1/2 ilości składników podanych w przepisie

2 komentarze:

  1. To ciasto strasznie mnie kusi i spotkałam się z wieloma jego wersjami! Chyba jednak miodowe brzmi najlepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda wspaniale, u mnie w wersji czekoladowej, ale miodowej nie potrafiłabym sobie odmówić, o nie :)

    OdpowiedzUsuń