Tort chałwowy

Moje osiemnaste urodziny przypadają co prawda na początku października, ale urodzinowy tort musiałam upiec już wcześniej, jak i po tym terminie. Musiałam, jak też i chciałam. Bo przez chwilę koleżanka-współorganizatorka 'imprezy dla znajomych' wspomniała nawet, że to ona mogłaby zająć się tym aspektem przygotowań... ale tak właściwie chyba od początku jasne było, że to ja wezmę na siebie ten oto obowiązek.
A gdy tylko przeszłyśmy do ustalania tej części menu, od razu przypomniało mi się o widzianym już niemal rok temu na innym blogu kulinarnym przepisie. Umieszczone przez Martę wskazówki już wtedy bowiem znacząco przypadły mi do gustu, lecz sama forma tortu nigdy nie była przeze mnie specjalnie ulubioną. Nie piekąc więc przez ten okres żadnego tortu, nie mogłam się również przekonać, jak prezentuje się on 'na żywo' w tej wersji.


Na wspomnianą już urodzinową imprezę nie mogłam jednak odmówić zrobienia warstwowego ciasta, z biszkoptowymi blatami i słodkim kremem pomiędzy nimi. Przez chwilę wahałam się jeszcze, czy aby na pewno ten konkretny wypiek będzie dobrym wyborem, lecz dosyć szybko usunęłam z głowy te wątpliwości i z łatwością wyszukałam zapamiętaną kiedyś stronę. I choć przy pierwszym podejściu sezamowe ciasto nie wyszło do końca tak jak powinno, a sam krem był dla mnie zbyt mało intensywny w smaku, to nie zraziłam się od razu do tego przepisu. Szybko upiekłam kolejny biszkoptowy blat, a podczas przygotowań na 'urodziny dla rodziny' zwiększyłam dodatkowo ilość chałwy w masie budyniowej.
I tym sposobem nie miałam już żadnych zastrzeżeń co do tego wypieku. Z drobnymi modyfikacjami w przepisie nie miałam już bowiem żadnych trudności przy jego wykonywaniu, a i efekt finalny w pełni mnie zadowolił. I choć w dekoracji tortów nie mam zupełnie żadnego doświadczenia, to wydaje mi się, że w tym przypadku wystarczy naprawdę niewiele, by tort wyglądał całkiem przyzwoicie. Wystarczy bowiem obłożyć jego boki pokruszonymi na małe kawałki sezamkami, które dodatkowo informują już, czego można spodziewać się po smaku ciasta. Bo choć sezamowy blat został w tym przypadku zastąpiony tradycyjnym ciastem biszkoptowym, to główny akcent smakowy jest wyraźnie podkreślony w samym kremie. A to przede wszystkim przez dosyć pokaźną zawartość chałwy w tej części masy. No i równocześnie przełożeniu nią dwukolorowych blatów, które sprawiają dodatkowo, iż tort nie jest wcale przesłodzony, mimo że oczywiście odpowiednio słodki, jak na ten typ ciasta przystało.


Tort chałwowy

/tortownica o średnicy 24-26 cm/

biszkopt kakaowy:
5 jajek
⅔ szklanki cukru
⅔ szklanki mąki pszennej tortowej
⅓ szklanki kakao
¾ łyżeczki proszku do pieczenia

Mąkę, kakao oraz proszek do pieczenia przesiać do miski i całość wymieszać.
Białka oddzielić od żółtek i ubić na sztywną pianę. Pod koniec tego procesu zacząć stopniowo, łyżka po łyżce, dodawać cukier. Na samym końcu dodać także po kolei pozostawione wcześniej żółtka.
Do masy jajecznej wsypać suche składniki i całość delikatnie, aczkolwiek dokładnie, wymieszać.
Tortownicę z nałożoną obręczą wysmarować masłem i oprószyć mąką. Przełożyć do niej ciasto i wyrównać jego powierzchnię. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 160°C (z opcją ?) i piec przez około 35-40 minut, aż wbity w biszkopt patyczek będzie suchy. Wtedy też od razu wyciągnąć blaszkę z piekarnika i upuścić ją z wysokości około 60 cm (poziom kolan) na rozłożony na podłodze ręcznik.
Całkowicie wystudzić biszkopt poza piekarnikiem. Dopiero potem oddzielić go za pomocą noża od obręczy i przekroić w pionie na dwa blaty.

biszkopt jasny:
5 jajek (bez 3 żółtek)
⅔ szklanki cukru
⅔ szklanki mąki pszennej tortowej
¾ łyżeczki proszku do pieczenia

Biszkopt przygotować dokładnie tak samo jak jego kakaowa wersję, pomijając jedynie dodatek kakao i pozostawiając część żółtek do przygotowania kremu chałwowego.

krem chałwowy:
½ litra mleka
⅓ szklanki drobnego cukru
3 łyżki mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
3 żółtka (pozostałe z przygotowania jasnego biszkoptu)
100 g masła
400 g chałwy (waniliowej)

W garnku z grubym dnem umieścić połowę mleka oraz cukier i ustawić go na palniku o średniej mocy. W pozostałym mleku dokładnie rozprowadzić mąkę oraz żółtka. Gdy ciecz w garnku zacznie się gotować, powoli dolewać do niej zawiesinę, równocześnie intensywnie mieszając, tak aby nie powstały grudki. Gotowy budyń odstawić do całkowitego wystudzenia.
Po tym czasie masło utrzeć na puszystą masę. Następnie dodawać do niego partiami zimny budyń. To samo zrobić z chałwą, dalej miksując całą masę. Gotowy krem schłodzić w lodówce.

dodatkowo:
2 paczki sezamków (do dekoracji)
cukier puder + kakao (do posypania)

Na paterze ułożyć jeden jasny blat i rozsmarować na jego wierzchu 1/4 kremu chałwowego. Przykryć go ciemnym ciastem i ponownie wyłożyć na górę 1/4 kremu budyniowego. Powtórzyć te czynności z kolejnym krążkiem ciasta jasnego, a na samym wierzchu ułożyć drugi blat kakaowy. Następnie pokryć brzegi tortu pozostałym kremem, a jego wierzch oprószyć cukrem pudrem oraz kakao. Boki dodatkowo udekorować połamanymi na małe kawałki sezamkami.
Gotowy tort włożyć do lodówki i tam też go przechowywać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz