Roślinność (i kot) z Francji

W przeciwieństwie do działu fotografii krajobrazowej, uwieczniając na matrycy aparatu pojedyncze rośliny czy zwierzęta czuję się mimo wszystko pewniej. Jakoś tak lubię te detale i szczegóły na zdjęciach. A przy okazji małe głębie ostrości.
Dlatego też bezpośrednio po zaprezentowaniu kilku szerszych kadrów z mojej (wakacyjnej jeszcze) wyprawy do Francji, powracam z paroma odmiennymi od nich fotografiami. Wciąż jednak w tamtejszym klimacie dojrzewających w słońcu pomidorów, kwitnących kwiatów cukinii... ale i pojawiających się gdzieniegdzie (kojarzących się z obecną już w Polsce jesienią) dyni.


Znaleziona przy drodze dynia

Kwiaty cukinii w ogródku goszczącej nas gospodyni

I oczywiście dużo pomidorów!



Uman, który chwilę po zrobieniu tego zdjęcia próbował mnie właśnie zaatakować

Dzikie jeżyny - chyba (po winoroślach) najbardziej rozpowszechniona roślina rosnąca przy drogach i górskich ścieżkach


Czy tylko mi się wydaje, że ten pomidor się złowrogo uśmiecha?

A tu Uman w nieco bardziej zaspanej (ew. zalotnej) wersji

2 komentarze: