Zbliżając się do Argeles-sur-Mer

Były już na blogu dwie części opisu mojej francuskiej wycieczki - odnośnie mojej aktywności w tym państwie oraz związanych z nimi kulinarnych odkryć. Teraz nadszedł więc czas na przedstawienie większej ilości obiecanych zdjęć. W tym przypadku również w paru częściach. A w pierwszej z nich od razu parę migawek z podróży i pobytu w nadmorskiej miejscowości Argeles-sur-Mer.


W ramach wyjaśnienia, skąd wzięło się tutaj to zdjęcie - zostało ono wykonane w sklepie bezcłowym na lotnisku

Ubranko na butelkę, nawet z zamkiem z tyłu opakowania

Jak dobrze, że udało nam się ustawić na początku tej długiej kolejki do samolotu!
Pierwszy wieczór zaraz po przyjeździe do Argeles-sur-Mer
Mijane przeze mnie codziennie w drodze na lokalny rynek skrzyżowanie
Bardzo sympatyczni mieszkańcy (szkoda tylko, że nie znaleźliśmy wspólnego języka, tak aby móc się w pełni dogadać)

1 komentarz:

  1. heh pierwszy raz widzę taki kolorowe opakowania do papierosków :)

    OdpowiedzUsuń