Domowy kisiel na bazie siemienia

Zrobienie domowego budyniu nie stanowi już dla mnie żadnego problemu. Tym bardziej, że przez pewien czas jadłam go przecież niemal codziennie, więc siłą rzeczy musiałam nabrać w tym trochę wprawy. Własnoręcznie wykonany kisiel od zawsze stanowił dla mnie jednak większe wyzwanie. Tłumaczyłam sobie to przekonaniem, że do jego sporządzenia najlepsze będą sezonowe owoce, których zwykle akurat w danym momencie brakowało. A jako, że mleczne budynie zawsze kusiły mnie bardziej od galaretowatych kiśli to zrobienie pierwszego z tych wyrobów często szybko zaspokajało moją ochotę na tego typu owocowy wyrób.
Mimo to wciąż jednak miałam w planach wypróbowanie któregoś z przepisów krążących w sieci. Tym bardziej, że tak właściwie wydawały się one banalnie proste w wykonaniu. Do podjęcia się tego zadania ostatecznie zmotywował mnie jednak podesłany przez jedną z kuzynek przepis. Stało się tak przede wszystkim dlatego, że odbiegał on nieco od standardowych receptur i zamiast dodatku mąki pojawiało się w nim siemię lniane.


Taka zamiana sprawia, że kisiel pozbawiony jest swej całkowicie gładkiej konsystencji, lecz jak dla mnie działa to tylko i wyłącznie na jego korzyść. Z tych samych powodów zresztą pozostawiłam na podduszanych kawałkach jabłka jego skórkę, choć obrobiony miąższ miał już u mnie standardową konsystencję owocowego musu.
Ponadto siemię lniane niewątpliwie wpływa także na smak takiego dania. Wprowadza do niego delikatny posmak, który osobiście kojarzy mi się z zieloną herbatą. Dobrze komponuje się on jednak zarówno z samymi jabłkami, jak i dodanymi do niego przyprawami korzennymi, nie będąc przy tym zbytnio nachalnym. W całości kisiel taki charakteryzuje się również delikatną słodyczą, zależną od gatunku użytych owoców.
Niewątpliwie będzie on jednak lekką i niskokaloryczną przekąską, którą można spożywać zarówno na ciepło, zaraz po przygotowaniu, jak i po uprzednim schłodzeniu w lodówce. A to wszystko tak właściwie dzięki użyciu tylko dwóch głównych składników - siemienia oraz jabłka - z dodatkiem wody oraz przypraw.



Kisiel jabłkowy

/1 duża porcja/

3 łyżki siemienia lnianego
1,5 szklanki wody
1 duże jabłko
½ łyżeczki cynamonu
½ łyżeczki imbiru
szczypta gałki muszkatołowej

Siemię lniane wsypać do małego garnka z grubym dnem. Zalać letnią wodą, ustawić na palniku i zagotować. Od tego momentu gotować jeszcze przez 15 minut na małej mocy palnika.
W międzyczasie jabłko pokroić w średniej wielkości kostkę. Przełożyć kawałki owocu na patelnię, dodać przyprawy oraz niewielką ilość wody. Dokładnie wymieszać, po czym przykryć patelnię pokrywką i dusić jabłka przez około 10 minut, aż owoc będzie miękki i zacznie się rozpadać.
Gdy zarówno siemię, jak i jabłko, będą już gotowe, dodać cząstki owocu do garnka. Wymieszać wszystkie składniki, po czym przełożyć masę do salaterki.
Podawać od razu lub też po ostudzeniu.

3 komentarze:

  1. Ja wole budyń od kisielu ale ten wygląda pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kiedyś próbowałem zrobić sobie siemię lniane do picia i wyszedł mi podobny kisielek :D

    OdpowiedzUsuń
  3. przepis genialny! na pewno do wypróbowania (:

    OdpowiedzUsuń