Rabarbar z dołu do góry

Od razu po włożeniu tego ciasta do piekarnika wydałam jednogłośny werdykt: nie nadaję się do robienia ciast z dodatkiem przestudzonego masła. Już drugi raz, pod rząd z resztą, zupełnie zapomniałam przez to dodać tłuszcz do masy. Kiedy się o tym zorientowałam, w przeciwieństwie do poprzedniego przypadku, było już jednak za późno - ciasto zaczynało właśnie wyrastać w piekarniku. Siłą rzeczy wyszło mi więc ciasto bez dodatkowego tłuszczu w masie.
Mimo to mogę jednak poświadczyć, że pozytywnie przeszło ono (krótką) próbę czasu i jeszcze kolejnego dnia po upieczeniu dalej było miękkie oraz puszyste. Co prawda myślę, że przy dłuższym przechowywaniu rzeczywiście zaczęło by ono twardnieć szybciej niż inne wypieki z dodatkiem tego składnika, lecz do szybkiej konsumpcji nadaje się idealnie. Tym bardziej, że rabarbar pojawia się na rynku tylko przez ściśle określony okres czas, więc warto intensywnie nacieszyć się smakiem wypieków z jego dodatkiem, póki jeszcze jest łatwy dostęp do świeżych owoców.


Tych w cieście bowiem nie brakuje i to one stanowią oczywiście jego główny element, zarówno jeśli chodzi o stronę wizualną, jak i smakową. Są to nasączone w cukrze, a następnie podsmażone na maśle, łodygi rabarbaru. To tutaj można odnaleźć ewentualny dodatek czystego tłuszczu, którego zabrakło już w kefirowym spodzie. Na szczęście wiadomo już, że fakt ten nie wpłynął negatywnie na całokształt wypieku, a dla niektórych stanowić może nawet jego atut.
Poza tym, dzięki całemu procesowi obróbki, któremu poddane są kawałki owoców, stają się one miękkie, a zarazem tracą swą włóknistą strukturę. Istotne jest też to, że dodatek słodyczy znacząco równoważy kwaśną nutę rabarbaru, choć równocześnie nie przesłania tym jego naturalnego smaku i dalej to ten właśnie składnik jest dominującym nad innymi elementem. W tym przypadku, także jeśli chodzi o ułożenie warstw, ponieważ wyłożone na dno tortownicy kawałki rabarbaru, na krótko po wyjęciu z piekarnika, szybko znajdują się na wierzchu ciasta. Wtedy też można jeszcze dodatkowo dosłodzić całość porcją cukru pudru, oprószając nim wierzch ciasta, choć ja proponuję ozdobić go raczej kawałkami siekanych migdałów, które również dobrze komponują się z tym słodko-kwaśnym smakiem.


Odwracane ciasto z rabarbarem

/tortownica o średnicy 25 cm/

składniki na ciasto:
200 g mąki pszennej
75 g mąki żytniej
łyżeczka sody oczyszczonej
3 jajka
100 g cukru
2 łyżki cukru z wanilią
200 g kefiru naturalnego

warstwa rabarbaru:
500 g rabarbaru
100 g cukru
50 g masła

Rabarbar umyć, obrać z włóknistej skórki i pokroić na kawałki o 5 cm długości. Przełożyć je do miski i zasypać cukrem. Odstawić na chwilę, by owoce wchłonęły cukier i lekko puściły sok.
W międzyczasie wysmarować tortownicę masłem i wyłożyć jej spód dobrej jakości papierem do pieczenia. Po nałożeniu obręczy na postawę formy, uszczelnić ją z zewnątrz folią aluminiową.
Następnie rozpuścić na patelni masło. Dołożyć do niego rabarbar i smażyć przez około 5-10 minut, aż łodygi lekko zmiękną. Podczas tego procesu, zacząć przygotowywać masę na ciasto.
W misie miksera umieścić jajka, cukier oraz cukier waniliowy. Ucierać na wysokich obrotach, aż do powstania puszystej masy. Do oddzielnej miski przesiać oba rodzaje mąki i wymieszać je z sodą oczyszczoną.
Podsmażony rabarbar, wraz z otaczającym go syropem, wyłożyć na dno tortownicy i równomiernie rozmieścić kawałki owoców po całej powierzchni. Włączyć piekarnik, ustawiony na 180°C z opcją termoobiegu.
Zmniejszyć nieco moc miksera, ucierającego masę jajeczną, i powoli dosypywać do misy mąkę. Na koniec dodać także kefir i odczekać do dokładnego połączenia się składników. Jednolitą masę delikatnie wylać na warstwę rabarbaru, tak by pokryła całą jego powierzchnię. Lekko wygładzić wierzch ciasta szpatułką i wstawić blachę do nagrzanego piekarnika.
Piec przez około 35 minut, do wyraźnego spieczenia się wierzchu ciasta, po czym wyłożyć blachę na blat. Odczekać 10 minut, a następnie oddzielić ciasto od brzegów formy za pomocą ostrego noża. Odlać ewentualny nadmiar płynu, który zgromadzi się przy ściankach tortownicy, po czym szybkim ruchem obrócić formę do góry dnem, wykładając ciasto na talerz lub paterę.
Po wystudzeniu można posypać wierzch ciasta siekanymi migdałami lub cukrem pudrem.

6 komentarzy:

  1. Czasami się tak zdarza ale nie wolno się załamywać! ;) Ciasto wyszło dla mnie boskie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mimo wszystko wyszedł świetny eksperyment i, jak dla mnie, fajna inspiracja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę zrobić jeszcze jakieś ciasto z rabarbarem, bo się zaraz sezon skończy! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mmmniam.. rewalacyjnie się prezentuje :) a ten rabarbar.... pycha!

    OdpowiedzUsuń
  5. Super, niczego mu nie brakuje, wręcz przeciwnie :-)

    OdpowiedzUsuń