Wiosna przyszła!

A razem z wiosną mój lepszy humor. Tak.. zdecydowanie można się tu dopatrywać jakiegoś efektu sprzężonego. Uwielbiam to ciepłe, orzeźwiające zarazem powietrze. Lekki powiew wiatru i przede wszystkim wyższy poziom słupka rtęci w termometrze to coś wspaniałego!

Ale z tego co wiem, nie tylko ja reaguję tak na tą porę roku. Tym bardziej, że podczas nawet dosyć krótkiej wizyty w ogrodzie minęło mnie co najmniej parę grupek, będących na rodzinnym, niedzielnym spacerze. A i teraz słyszę ciągle wesołe głosy za oknem. Ktoś gdzieś idzie, ktoś się wraca, jedzie na rolkach i przewraca. Wstaje, otrzepuje się i jedzie dalej. A ja idę naładować rozładowany aparat.



3 komentarze:

  1. jejku, jakie ładne zdjęcia! *.*
    wiosna przyszła to tak piękniej jakoś od razu. C:

    OdpowiedzUsuń
  2. swoimi zdjęciami mnie oczarowałaś!

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś jest w tej wiośnie. Ja prawdę mówiąc środek jesieni i najzimniejsze okresy zimy najchętniej być przesypiała. Bo czego bym nie robiła, to zawsze wtedy coś jest nie tak i resztki optymizmu trzeba ratować na wszystkie możliwe sposoby. A tu przychodzi wiosna i nagle nie ma żadnych problemów :)

    OdpowiedzUsuń