(Nie)kupne ciastka, za którymi tęskniłam

Jeśli kiedykolwiek zdarzyło mi się tęsknić za kupnymi słodyczami, to były nimi właśnie takie ciasteczka. O kruchej bazie i zatopionymi w niej kawałkami suszonych owoców, orzechów oraz czekolady. W niektórych wspomnieniach oblane także dodatkową warstwą czekoladowej polewy, pod którą skrywał się ciągnący karmel. Z tego co pamiętam pierwsze z nich sprzedawane były pod nazwą 'pieguski', a drugie - 'jeżyki'.
A jako że z jedzenia kupnych słodyczy postanowiłam już dosyć dawno zrezygnować, w końcu musiałam odtworzyć te smakołyki w domowym zaciszu. Póki co, na pierwszy ogień, poszły kruche ciasteczka z kawałkami czekolady.


I tym razem zdecydowanie mi się udało. Nie tylko według mnie przypominają one oryginały, którymi się inspirowałam, a dzięki temu też w pełni zaspokajają one moje oczekiwania. Jest kruche, maślane ciasto. Są zanurzone w nim drobinki gorzkiej czekolady... I to mi już wystarcza. Brzmi prosto i przede wszystkim przyjemnie. Jak dla mnie to wersja po prostu idealna.


Domowe pieguski

/ 30 średniej wielkości sztuk /

300 g mąki pszennej
200 g miękkiego masła
2 jajka
150 g cukru
½ łyżeczki soli
łyżeczka sody oczyszczonej
100 g gorzkiej czekolady

Miękkie masło oraz cukier umieścić w misie miksera. Ucierać na wysokich obrotach, aż masa będzie jasna i puszysta. Wtedy też dodać po kolei oba jajka i odczekać, aż masa ponownie stanie się jednolita.
Dodać sodę oczyszczoną oraz sól. Powoli wsypywać także mąkę, mieszając masę mikserem lub szpatułką, aż do dokładnego połączenia się wszystkich składników.
Czekoladę posiekać na małe kawałki. Dodać je do masy i krótko wymieszać. Przykryć misę z ciastem folią aluminiową i wstawić na około godzinę do lodówki.
Po tym czasie włączyć piekarnik, ustawiony na 190°C z opcją termoobiegu. Dwie duże blachy wyłożyć papierem do pieczenia. Wyjąć masę ciasteczkową z lodówki i w rękach formować z niej niewielkie kulki. Następnie kłaść je na blaszce i lekko rozpłaszczać, zachowując dość spore odstępy między poszczególnymi sztukami. Zapełnioną ciastami blachę włożyć do nagrzanego piekarnika.
Piec przez około 13 minut, do ładnego zarumienienia się wierzchu ciasta. Po wyciągnięciu blachy z piekarnika, odczekać chwilę aż ciastka lekko stwardnieją, po czym od razu przekładać je na kratkę do studzenia.

5 komentarzy:

  1. Ojej, pamiętam je! Tak dawno ich nie jadłam... Chyba też muszę spróbować je odtworzyć w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piegusk uwielbiam, a po Jeżykach bolą mnie zęby! Mam wrażenie, że mi wyjdą hehe ;)
    Takie domowe muszą być prze smaczne!
    Wesołych Świąt:)

    OdpowiedzUsuń
  3. nic nie zastąpi smaku domowych ciasteczek - są o niebo lepsze od kupnych i z pewnością te, które dziś prezentujesz temu dowodzą! :) najlepsze z kubkiem mleka!
    wesołych! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. pamiętam te ciasteczka! chyba również przypomniała mi się tęsknota za nimi teraz, haha! koniecznie muszę kiedyś zrobić domowe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla takich ciach mogę zrobić wyjątek i napić się kawy z mlekiem.

    Jej! Mam ochotę na jakieś ciastka przez Ciebie kurcze,no!a jest późno i nie mam ciastek :(

    OdpowiedzUsuń